Listopadowa słota

Nie dość że lato było jesienią, to jesień też jest jesienią i wcale się nie zapowiada przyjście zimy. Prawie jak w Anglii – non stop pada i jest cholernie nieprzyjemnie! Do tego klimat świąt listopadowych nie pomaga na poprawę humoru.

Aaaa.. zapomniałam Wam napisać jak było na wakacjach! A jest co opowiadać – bo było fantastycznie. Szkoda tylko, że tak szybko minęło. Ale napisanie kilku słów na ten temat na pewno poprawi mi humor. Było tak fantastycznie – że planujemy jechać w przyszłym roku w to samo miejsce. Dzieciaki miały dosłownie raj na ziemi, a my mogliśmy w spokoju odpocząć. W ogóle hotel był bardzo dostosowany do dzieciaków. Nawet w restauracji – były posiłki dla niemowlaków i wystawione mleko następne. Wyobrażacie sobie? Śmiałam się – że takich dobrych rzeczy  – świeżo zmielonych – dzieci w domu nawet nie mają:) Do tego my zajadaliśmy się sushi i innymi przepysznymi posiłkami – aż żal mi się robi – że trzeba jeszcze tyle czekać, żeby jechać tam znowu…. No i dzieciaki co dziennie bawiły się w sali zabaw z paniami animatorkami – do tego stopnia, że jak po nich przychodziliśmy to nie chcieli z nami iść… czy to nie była prawdziwa bajka? Aż chce się pracować, żeby częściej jeździć i wypoczywać w takich warunkach…

 

No to się troszkę zmotywowałam przypominając sobie te wakacje…:)

Comments are closed.